Mistrz Branży - interaktywny portal dla piekarzy, cukierników, lodziarzy.

Polska bez GMO?

dodano , Redakcja AK

2 stycznia br. rząd zakazał upraw roślin modyfikowanych: kukurydzy MON 810 (produkowanej przez koncern Monsanto) oraz ziemniaka Amflora (Basf) na terenie kraju. Pozostaje jeszcze moratorium, które umożliwia karmienie zwierząt paszami ze zmodyfikowanej soi i kukurydzy do końca grudnia 2016 r.

Uzasadniając wprowadzenie rozporządzeń, Ministerstwo Rolnictwa wskazało na niemożność współistnienia upraw roślin GM oraz odmian naturalnych bez ryzyka skażenia tych drugich. Ministerstwo zwraca również uwagę na groźbę zanieczyszczenia miodu przez pyłki kukurydzy MON 810 oraz brak wystarczających badań potwierdzających bezpieczeństwo roślin GM dla środowiska i zdrowia ludzi.

Rząd, przyjmując dwa rozporządzenia w sprawie zakazu upraw kukurydzy genetycznie modyfikowanej wszystkich linii i ziemniaka Amflora, wypełnia zobowiązania, jakie złożył w Sejmie, kiedy była nowelizowana ustawa o nasiennictwie mówi były minister rolnictwa Marek Sawicki. Ustawa o nasiennictwie została uchwalona przez Sejm 9 listopada minionego roku. Wdraża unijne przepisy dotyczące nasiennictwa – dopuszcza rejestrację roślin genetycznie zmodyfikowanych oraz obrót materiałem siewnym odmian tych roślin. Wcześniej obowiązywał w Polsce zakaz obrotu nasionami GMO. – Zakaz ten był niezgodny z prawem unijnym i za jego utrzymanie groziły Polsce wysokie kary finansowe. Ponadto był w praktyce martwym przepisem, gdyż polscy rolnicy kupowali ziarna kukurydzy MON 810 w Czechach i w sposób zupełnie niekontrolowany wysiewali na terenie naszego kraju. W ten sposób w Polsce jest już ok. 3 tysięcy hektarów pól obsianych tą rośliną informuje Greenpeace.

Od teraz za złamanie zakazu i nielegalne wysianie tych roślin na terenie Polski rolnikom grożą kary finansowe oraz zniszczenie upraw. Rozporządzenia zaczną obowiązywać 28 stycznia, razem z ustawą o nasiennictwie.

***

Polska musi uporać się z kwestią GMO również w przypadku pasz, którymi karmione są zwierzęta. – Mamy jeszcze czasowo przesunięte moratorium na kolejne 4 lata w sprawie stosowania kukurydzy genetycznie modyfikowanej i soi importowanej w paszach z zewnątrz. To ze względu na sprawy konkurencyjności polskiego rolnictwa. Szczególnie chodzi tu o hodowlę drobiu i trzody chlewnej mówi Marek Sawicki.

– Warto, żebyśmy podjęli w Unii dyskusję na temat uwolnienia Europy całkowicie od produktów genetycznie modyfikowanych. A więc nie tylko zakazać upraw, ale również zabronić importu pasz i żywności genetycznie modyfikowanej. I wtedy mielibyśmy sytuację jasną, bo gdy import żywności genetycznie modyfikowanej jest dozwolony, mamy do czynienia z zakłócaniem konkurencyjności wobec producentów europejskich i polskich – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Marek Sawicki.

źródło: Newseria